Wpisy archiwalne w kategorii

Szosa

Dystans całkowity:4963.64 km (w terenie 161.00 km; 3.24%)
Czas w ruchu:206:31
Średnia prędkość:23.99 km/h
Maksymalna prędkość:65.00 km/h
Maks. tętno maksymalne:225 (118 %)
Maks. tętno średnie:184 (90 %)
Suma kalorii:111526 kcal
Liczba aktywności:163
Średnio na aktywność:30.45 km i 1h 16m
Więcej statystyk

Burza z Mikim

Piątek, 20 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
No dzisiaj to było krótko, ale z "atrakcjami". Zebrałam się ok.18 z myślą, że w żwawym tempie pojadę naokoło Kuźnicy. Dzwonię do Mikiego, który już kręcił- okazuje się, że jest w Zbąszynku i reflektuje jeszcze na przejażdżkę. Spotykamy się za Nądnią i definitywna zmiana planów, bo burza nadchodzi. Miałam nadzieję, że zdążymy naokoło jeziora, ale przed Nową Wsią dopada nas deszcz. Zaczyna grzmieć i błyskać coraz mocniej, więc postanawiamy przeczekać w sklepie w Nowej Wsi. Potem już do domu, opryskani, ale ogólnie ok.

Awaria SPD-ka...

Środa, 18 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Wróciłam z pracy przed 19 a o tej porze to zazwyczaj już mi się nie chce kręcić. Ostatecznie jednak postanawiam zrobić mały tlenik. W planach miałam kierunek na Zbąszynek przez Dąbrówkę, ale jak zobaczyłam zakorkowaną tirami ulicę 17Stycznia to odbijam na Nądnię i zmieniam plany. Jedzie się niby ok, ale kilka razy sprawdzałam, czy nie jadę na flaku, co interpretuję zazwyczaj dwojako- albo pana albo noga zajechana. Mam kilka momentów, że nie wiadomo z jakiej przyczyny przyspieszam, ale staram się już jednak potem trzymać tlen. Przed Perzynami zaczyna mi coś "rzęzić"...myślałam, że to coś w korbie, ale po chwili coś dzieje się z lewym pedałem...Tak więc od Perzyn miałam niebywałą "przyjemność" kręcenia jedną nogą, bo lewa się ciągle wypinała. Ciekawa jestem, co tam się stało- jutro Marecki zobaczy, ale sam stwierdził, że dziwna sprawa z tym pedałem (...)

Czasówka

Środa, 11 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Do wieczora w pracy, więc z trudem mobilizuję się na rower. W planach dziś coś "ostrego", więc pozostaje tylko próba bicia rekordu naokoło jeziora z racji braku czasu. Krótka rozgrzewka w parku i kierunek Przyprostynia. Za Przyprostynią mnie trochę "otrzeźwia" jazda pod wiaterek, którego niby nie ma. Staram się cisnąć, jak tylko się da. Do samego Zbąszynia wydawało mi się, że uda mi się choć kilka sekund urwać, ale ostatecznie wyszło 39:03- zabrakło mi 31 sekund

Tlen

Czwartek, 5 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Kierunek na Boruję. Za radą Marka ciepło się ubieram. I faktycznie wiatr jest chłodny. Standardowo 2 zrywy 90-sekundowe, potem walka z wiatrem od Belęcina.

Pana...

Czwartek, 28 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Miałam dziś przygodę...po pracy szybko wpadam do domu, przebieram się i ruszam naokoło jeziora. Po rozgrzewce robię dwa 90-sek. zrywy. Jestem już za górką w Nowej Wsi i okazuje się, że mam panę...musi być ten pierwszy raz. Docieram z buta do Nowej Wsi Zamek i tam zgarnia mnie Marek. I skończyła się jazda...
Miałam więc potem szał pakowania, bo jutro po pracy kierunek Bielawa...a stamtąd mamy już tylko niecałe 40km do Złotego Stoku...boję się tego I górskiego wyścigu...mam nadzieję, że się nie potrzaskam.

Z bratem

Sobota, 23 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Właściwie miałam się dzisiaj regenerować i w planach był dzień bez rowera. No ale przyjechał brat z rodzinką na Święta i chciał się przejechać naokoło jeziora, więc uległam bez proszenia. Mariusz na starej meridzie Marka, ja na szosówce. Miało być spokojniej, ale Mariusz nieźle pociskał, no i gadaliśmy podczas jazdy, więc momentami łapałam zadyszkę.

Do pracy o wschodzie słońca

Piątek, 22 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Kategoria Szosa
W końcu zrealizowałam swój zamiar przejechania się do pracy rowerem. Wyjechałam o 6:20, oczywiście jazda bardzo spokojna, wręcz powolna, żeby jako tako wyglądać potem między ludźmi. A w pracy totalne poruszenie...bo co to za dziwne pedały, jaki śmieszny strój, jaki lekki rower (oj, nie mają dziewczyny pojęcia, ile powinien ważyć rower do mtb:-)) itp., itd. Nawet nie miałam siły tego wszystkiego tłumaczyć, bo i tak nie ogarną:-)
Ogólne wrażenia niezłe, troszkę chłodno rano, no i masakryczny ruch na tej drodze do Nowego Tomyśla a przy tym porąbani kierowcy wciskający się na trzeciego

Rozgrzewka

Czwartek, 21 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Naokoło Strzyżewa

Czasówka

Czwartek, 21 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Pierwsza w tym roku próba sił na standardowej trasce naokoło jeziora. Różnica taka, że pierwszy raz zrobiłam przed porządną rozgrzewkę naokoło Strzyżewa. Pod domem zeruję licznik i ogień. Oczywiście w mieście okropny ruch- tak na początku, jak i na końcu jazdy. Dwa razy byłam zmuszona do ostrego hamowania przez kierowców-idiotów, zaczynam się normalnie bać jazdy po własnym mieście(!) Ogólnie to "życiowego" rekordu na pewno nie pobiłam, ale muszę poszperać w statystykach ile mi dokładnie zabrakło. Może uda się to w tym sezonie...

czas: 40:26