Do pracy o wschodzie słońca
Piątek, 22 kwietnia 2011
· Komentarze(1)
Kategoria Szosa
W końcu zrealizowałam swój zamiar przejechania się do pracy rowerem. Wyjechałam o 6:20, oczywiście jazda bardzo spokojna, wręcz powolna, żeby jako tako wyglądać potem między ludźmi. A w pracy totalne poruszenie...bo co to za dziwne pedały, jaki śmieszny strój, jaki lekki rower (oj, nie mają dziewczyny pojęcia, ile powinien ważyć rower do mtb:-)) itp., itd. Nawet nie miałam siły tego wszystkiego tłumaczyć, bo i tak nie ogarną:-)
Ogólne wrażenia niezłe, troszkę chłodno rano, no i masakryczny ruch na tej drodze do Nowego Tomyśla a przy tym porąbani kierowcy wciskający się na trzeciego
Ogólne wrażenia niezłe, troszkę chłodno rano, no i masakryczny ruch na tej drodze do Nowego Tomyśla a przy tym porąbani kierowcy wciskający się na trzeciego



