Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2012

Dystans całkowity:339.23 km (w terenie 24.65 km; 7.27%)
Czas w ruchu:13:36
Średnia prędkość:24.94 km/h
Maksymalna prędkość:43.60 km/h
Maks. tętno maksymalne:196 (94 %)
Maks. tętno średnie:183 (87 %)
Suma kalorii:7729 kcal
Liczba aktywności:11
Średnio na aktywność:30.84 km i 1h 14m
Więcej statystyk

Zbąszyń-Nowy Tomyśl

Wtorek, 29 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Do pracy:-) Piękna pogoda, czysta przyjemność:-)

Nowy Tomyśl-Wolsztyn teamowo

Niedziela, 27 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Z Markiem i Mikim na Nowy Tomyśl (na orlenie Mikołajowi "strzela" łańcuch... ale Marecki jedzie szybko po skuwacz i kontynuujemy jazdę). W Jastrzębsku czeka już na nas Piotr i Bartek i dalej już razem. Pierwszy raz jechałam w takim składzie, na swojej szosie. Pogoda super.

Zdradziłam Gianta z Trekiem...

Czwartek, 24 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Dziś pierwsza "nieoficjalna" przejażdżka moim nowym rowerkiem...coprawda to prezent urodzinowo-imieninowy i jeszcze go nie dostałam,ale nie wytrzymałabym jeszcze tygodnia:-)W końcu to ostatnio mojajedyna radość z tym smutnym życiu
... Fajnie się jechało:-) Jeszcze tylko z pomocą Mareckiego ustawimy go dokładnie pode mnie i chyba będzie ok:-)

Mój Trek :-) © gojda

Zamiast Wałbrzycha...

Sobota, 19 maja 2012 · Komentarze(1)
Kategoria Szosa
Po raz pierwszy nie pojechałam na zaplanowany maraton... Choroba Mamy zmusza mnie do przewartościowania priorytetów...
Początek naokoło jeziora w towarzystwie Agi i potem jeszcze kółko na Boruję

Nowy Tomyśl-Zbąszyń

Wtorek, 15 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Z pracy...i znów mijamy się z Bartkiem:-)

Zbąszyń-Nowy Tomyśl

Wtorek, 15 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
6.40, do pracy. Przed Sękowem mijamy się z Bartkiem:-)

Trek

Piątek, 11 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Naokoło przez Stefanowice, Boruję i naokoło jeziora

Teamowo

Czwartek, 3 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Dziś reprezentanci naszego teamu pojawili się na oficjalnym otwarciu ścieżki rowerowej i tym samym "zaistnieli" w środowisku i lokalnych mediach:-)To była taka zupełnie inna przygoda- tempem spacerowym ścieżką do Nądni a potem ruszyliśmy jeszcze naokoło jeziora...wiedziałam, że nie powinnam tego robić- Miki, Marian i Bartek na szosówkach, Marek, Patryk i ja na góralach... Żałuję, że nie miałam pulsometru...zasuwali jak na mnie szybko, więc miałam co robić, żeby ich doganiać. Fajnie jechało się w teamie, stroje robiły wrażenie a jak chłopaki zaczęli się ścigać, to super to wyglądało:-)

Teamowo © gojda