Z Markiem i Mikim na Nowy Tomyśl (na orlenie Mikołajowi "strzela" łańcuch... ale Marecki jedzie szybko po skuwacz i kontynuujemy jazdę). W Jastrzębsku czeka już na nas Piotr i Bartek i dalej już razem. Pierwszy raz jechałam w takim składzie, na swojej szosie. Pogoda super.
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )