Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2010

Dystans całkowity:377.24 km (w terenie 115.00 km; 30.48%)
Czas w ruchu:16:34
Średnia prędkość:22.77 km/h
Maksymalna prędkość:48.00 km/h
Maks. tętno maksymalne:207 (99 %)
Maks. tętno średnie:189 (90 %)
Suma kalorii:11015 kcal
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:23.58 km i 1h 02m
Więcej statystyk

Teren

Czwartek, 30 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Teren w Wolsztynie z Markiem i Mariankiem...Dla mnie dobry trening... dla chłopaków- grzybobranie- zatrzymywali się co chwilę i zbierali "prawdziwki".
Zimno...mimo rozgrzania i tak przemarzłam, chłód jest już bardzo dokuczliwy.

Droga przez mękę...

Niedziela, 26 września 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Teren
Planowane objechanie trasy w Wolsztynie. To była MASAKRA- jazda po imprezie zjazdu absolwentów okazała się "wyczynem"... tak więc, szału nie było...byle dojechać

Jesiennym porankiem

Sobota, 25 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Piękna pogoda a ja znów mam mało czasu na trening, bo dzisiaj Zjazd Absolwentów LO...:-) Tak więc wyruszam już przed 8 - kierunek na Dąbrówkę a że zamknęli przejazd kolejowy odbijam na Nądnię i tam przebijam się na trasę na Dąbrówkę, przez Lutol, potem odbicie na Strzyżewo i powrót do domu. Pogoda świetna, szkoda że nie mam więcej czasu na jazdę...

Krótko- brak czasu

Czwartek, 23 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Dziś znowu szybka akcja, bo wróciłam z pracy o 15 a na 18 musiałam wracać do Tomyśla. Tak więc tylko runda naokoło jeziora. Dziś miałam głód terenu, więc w Nowej Wsi Zbąskiej i Zamek oraz w Nądni wybrałam opcję w terenie. Pogoda piękna:-)- ubrałam się najpierw na długi rękaw, ale przebrałąm się w porę na krótko i było ok.

Z pracy, z Mikim

Środa, 22 września 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Szosa
Dziś tak jak tydzień temu Marek przyjechał po mnie do pracy szosówką, zabrał auto a ja wróciłam rowerem. Miałam towarzystwo Mikiego. O wiele lepiej się jedzie w SPD-kach. Przed Zbąszyniem korek utrzymujący się od rana przez wypadek na trasie, więc mieliśmy na koniec slalom między tirami i jazdę po chodniku...

Crossowy Maraton Rowerowy - Sulęcin

Niedziela, 19 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Zawody MTB
I znów miałam dylemat- czy startować?... bo od czwartku walczę z przeziębieniem. Oczywiście wbrew rozsądkowi wystartować trzeba było. Trasa bardzo ciekawa, długie podjazdy, kilka niezłych zjazdów. Czułam się dziś kiepsko, organizm jednak osłabiony.
Miejsce: 2 w swojej kategorii i w open kobiet

Sulęcin- rozgrzewka i powrót

Niedziela, 19 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Zawody MTB
Dojazd z SOKSIR w Sulęcinie do miejscowości Żubrów na start maratonu w towarzystwie reszty startujących i powrót po wyścigu z nowo poznaną koleżanką.

Z pracy

Środa, 15 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Pełna desperacja, codziennie do wieczora w pracy, więc jak wracam to robi się już ciemno, nie ma kiedy trenować. W związku z tym dzisiaj Marek tak ustawił swój trening, że zakończył go w Tomyślu- przyjechał po mnie do pracy na 18 i zamieniliśmy się środkami transportu- on zabrał opla, ja treka. Rzeczy na przebranie zabrałam w plecak.Dojazd do tablicy Zbąszynia, bez wielkich szaleństw zajął mi 30 minut; potem jeszcze odbicie na Strzyżewo i powrót do domu.
P.S. - dostałam dziś prezent od Mareckiego...kupił mi długie rękawiczki:-)więc zaraz były przetestowane

Rekord :-)

Sobota, 11 września 2010 · Komentarze(3)
Kategoria Szosa
Dziś pomimo pięknej pogody na rower wsiadłam dopiero wieczorem. Miałam na "wakacjach" siostrzeńca i jego pobyt trochę się przedłużył. Byłam już coraz bardziej poirytowana faktem, że zaraz się ściemni i trening mi przepadnie. Tak więc pozostała jedynie pętla naokoła jeziora...w Przyprostyni już czułam, że dziś mogę powalczyć o rekord czasu na tej trasie i cisnęłam od początku. W ogóle stwierdzam, że nie ma to jak mój giant- na nim czuję się najlepiej:-) Wczoraj na Marka "Pomykaczu" to była porażka...

Czas: 38:33 kierunek przez Przyprostynię (asfalt)