Rekord :-)
Czas: 38:33 kierunek przez Przyprostynię (asfalt)
A może daje Ci ja specjalnie?? Pogniesz koła to kupisz mu lżejsze hihihi... Chyba nie masz się co zbytnio bać, mam 88kg a nie jedna dziurę już zaliczyłem. Na szosie jedzie mi się nawet wygodniej niż na poprzednim rowerku.
mickey1502 11:40 niedziela, 12 września 2010
Chociaż ktoś mnie docenił:-)na rozgrzewkę jednak nie starczyło mi czasu...pogoda faktycznie była idelana na bicie rekordu. Z szosą wszystko ok, ale się na niej nie "czuję"...nawet lepiej jechało mi się za pierwszym razem niż ostatnio. To pewnie wina tej odmiennej pozycji, przyzwyczajenia do górala i może świadomości, że muszę uważać, żeby jej nie potrzaskać...bo mąż "zabije"
gojda 08:17 niedziela, 12 września 2010
Bardzo ładnie :) pod wieczór praktycznie nie było wiatru-więc wymarzona pogoda na tego typu treningi, nawet temperatura bardzo sprzyjająca, ale następnym razem zrób chociaż rozgrzewkę naokoło miasta :P. Co z szosa jest nie tak?
mickey1502 21:00 sobota, 11 września 2010