Wpisy archiwalne w kategorii

Teren

Dystans całkowity:1329.78 km (w terenie 1129.36 km; 84.93%)
Czas w ruchu:85:30
Średnia prędkość:15.55 km/h
Maksymalna prędkość:57.00 km/h
Maks. tętno maksymalne:208 (106 %)
Maks. tętno średnie:182 (87 %)
Suma kalorii:49664 kcal
Liczba aktywności:50
Średnio na aktywność:26.60 km i 1h 42m
Więcej statystyk

Z Markiem

Poniedziałek, 9 lipca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Lasem na Chrośnicę

Chrośnica

Sobota, 14 kwietnia 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Z Markiem. Lasem do Chrośnicy, powrót do Wierzchaczewa też lasem.

Teren Zbąszynek

Poniedziałek, 9 kwietnia 2012 · Komentarze(1)
Kategoria Teren
Objazd trasy w dużym składzie

Teren Murowana

Sobota, 7 kwietnia 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Objazd z Markiem, Piotrkiem i Bartkiem. Zimno, mokro i ogólnie niepryzjemnie

Leśne...

Czwartek, 5 kwietnia 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Przez park i tamę na Leśne Domki, tam 3 pętle z sarnami:-) i na Boruję. Powrót przez Stefanowice szosą.

Leśne Domki

Piątek, 30 marca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
5 pętli w towarzystwie jeleni:-)Spotkaliśmy się trzy razy. Powrót w deszczu i pod wiatr, potem przez Przyprostynię i tamę i parkiem do domu

Po lesie i żwirowni

Czwartek, 22 marca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Z Marekim na Leśne Domki, Nowy Dwór i żwirownię w Strzyżewie

Teren

Niedziela, 11 marca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Leśne Domki, 3 pętle w lesie, Stefanowice, naokoła Jeziora Kuźnickiego, powrót lasem

Teren Zbąszynek

Niedziela, 6 listopada 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Z Markiem, Marianem, Filipem i jego tatą... ich traską... wśród liści. Dla mnie nie była to przejażdżka, wyszedł trening

Takiej średniej jeszcze nie zrobiłam...

Wtorek, 27 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Plany treningowe pokrzyżowane przez moje obrażenia, ale szarpię się jeszcze i jedziemy z Markiem do Kuźnicy autem. Tam montuję się na rower i próbuję jechać...na pierwszym zjeździe już niestety ryczę z bólu, bo wstrząsy są nie do zniesienia dla pośladka i łokcia. Muszę maksymalnie hamować...nie wyobrażam sobie jazdy w niedzielę...może jedynie honorowo jedną pętlę w tempie żółwim uda mi się przejechać na zakończenie sezonu- i to byłby "sukces"...