Zamiast Wałbrzycha...

Sobota, 19 maja 2012 · Komentarze(1)
Kategoria Szosa
Po raz pierwszy nie pojechałam na zaplanowany maraton... Choroba Mamy zmusza mnie do przewartościowania priorytetów...
Początek naokoło jeziora w towarzystwie Agi i potem jeszcze kółko na Boruję

Komentarze (1)

Cześć
Bardzo mi przykro, że nie mogłaś z nami startować. Masz pozdrowienia od Jagny i całej ekipy K3 - trzymamy za Ciebie kciuki - wrócisz do nas napewno :)
Pozdrawiam i ściskam - czasami życie nas doświadcza, ale trzeba znaleź światełko w tunelu jak w Wałbrzychu.

Kasia 21:07 sobota, 19 maja 2012
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa obiep

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]