Z bratem
Sobota, 23 kwietnia 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Właściwie miałam się dzisiaj regenerować i w planach był dzień bez rowera. No ale przyjechał brat z rodzinką na Święta i chciał się przejechać naokoło jeziora, więc uległam bez proszenia. Mariusz na starej meridzie Marka, ja na szosówce. Miało być spokojniej, ale Mariusz nieźle pociskał, no i gadaliśmy podczas jazdy, więc momentami łapałam zadyszkę.



