Wpisy archiwalne w kategorii

Szosa

Dystans całkowity:4963.64 km (w terenie 161.00 km; 3.24%)
Czas w ruchu:206:31
Średnia prędkość:23.99 km/h
Maksymalna prędkość:65.00 km/h
Maks. tętno maksymalne:225 (118 %)
Maks. tętno średnie:184 (90 %)
Suma kalorii:111526 kcal
Liczba aktywności:163
Średnio na aktywność:30.45 km i 1h 16m
Więcej statystyk

"Ciągle pada...":-(

Czwartek, 26 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Zorganizowałam sobie dzisiaj trening...Po pracy do wieczora czekałam aż przestanie padać. Około 19 przestało- robię więc szybką akcję i się ubieram. Początkowo dylemat-jak? I tego właśnie nie lubię w chłodniejsze dni- tego zastanawiania się czy będzie mi za zimno czy za gorąco. Plan- w szybkim tempie naokoło jeziora. Ostro zaczynam już od początku. Za Przyprostynią zaczyna kropić...przed Perzynami już pada. Chciałam dokończyć pętlę, ale doszłam do wniosku, że to nie byłoby rozsądne...bo nic by mnie bardziej nie zdenerwowało jak choroba na niedzielny wyścig (a z moją odpornością całkowite przemoknięcie tak mogłoby się zakończyć). Toteż na rondzie w Perzynach odbijam w prawo i wracam do Przyprostyni. Jestem i tak cała mokra...a ludzie na ulicy patrzą na mnie jak na jakieś "zjawisko"... Trudno- trening się nie udał, ale choć na chwilę "wkręciłam" się na obroty- ja się chyba uzależniłam od tego podwyższania sobie tętna...

Zastanawiam się, czy ktoś mógłby polecić naprawdę dobrą przeciwdeszczową kurtkę na rower, taką która wytrzyma dłużej niż 5 minut jazdy w deszczu???

Strzyżewo-Lutol-Dąbrówka-Strzyżewo-Zbąszyń

Wtorek, 24 sierpnia 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Szosa
Miało być dzisiaj ostro, ale jakoś nie wyszło wcale tak ostro...potwornie wiało momentami. Na podjazdach to mi prąd odcinało no i zazwyczaj było pod wiatr.

Z Markiem i Mikim- najdalej w tym sezonie

Sobota, 21 sierpnia 2010 · Komentarze(3)
Kategoria Szosa
Dziś piękny, słoneczny dzień- idealny na rower. W planach była dziś dłuższa jazda z Markiem i Mikim. Trasa przez Buków zostaje w trakcie trochę zmodyfikowana, bo odbijamy na Kargowę i stamtąd na Babimost. Dlaczego ja uwierzyłam, że jazda z nimi będzie spokojna? No niby była, ale jednak dla mnie to po wczorajszym ostrym treningu dziś było "zajechanie"...Wspomogłam się na trasie batonikiem, ale to właściwie pozwoliło mi przetrwać. Po 2h dokuczał mi już ból karku i pleców...nieprzyzwyczajona do długich wypadów.

Ostro

Piątek, 20 sierpnia 2010 · Komentarze(4)
Kategoria Szosa
W założeniu dziś ostro a żeby nie było za krótko, to postanawiam pobić rekord pętli na Kuźnicę. Początkowo udaje mi się utrzymać średnią prędkość ok.30km/h.Za Borują zaczyna się walka z wiatrem, który momentami spowalnia mnie do 25km/h. Przytrafił mi się dzisiaj kryzys psychiczny, czego już dawno nie było. Ogólnie udany trening- ręka na asfalcie nie dokuczała, polepszyłam czas- o jakieś 57s no i chyba wykręciłam dziś rekord średniej prędkości:-)

Wiatr c.d.

Wtorek, 17 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Szybko po pracy na rower, bo potem goście. Myślałam, że skoro trzeba się spieszyć, to może uda się ustanowić jakiś nowy rekord naokoło jeziora, ale nie wyszło...wiatr potworny!!! 41.27(ścieżki)

Szosa z Markiem

Poniedziałek, 16 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
W planach miałam trening, choć nie spodziewałam się, że mąż zaprosi mnie do wspólnej jazdy...Potem się zreflektowałam, że to pewnie przez to, że robił dziś rozjechanie po maratonie w Jeleniej Górze.
Pojechaliśmy na Boruję, ale tym razem zaczęliśmy od drugiej strony czyli od Stefanowa. Nawet fajnie w tę stronę. Deszcz wisiał na włosku, ale padać zaczęło jak dotarliśmy do domku. Jazda na spokojnie, w tym kilka małych zrywów

Wicher

Niedziela, 15 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Po 3 dniach przerwy miało być spokojnie, ale się nie dało. Momentami pod straszny wiatr, kierownicę mi wyginało. Runda naokoło jeziora a potem przez Strzyżewo do Zbąszynia.

Pętla na Babimost

Środa, 11 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Chlastawa-Kosieczyn-Babimost-Grójec i tam modyfikacja- odbijam w las na Nową Wieś...nie był to najlepszy pomysł, bo jak mnie wytrzęsło na tym kawałku, to ręka znów wysiadła..znów się podłamałam...a wczoraj było tak dobrze

Fajny trening

Wtorek, 10 sierpnia 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Szosa
Marek dziś nie skorzystał z mojego towarzystwa, więc pojechłam sama. Pętelka przez Boruję, Mariankowo, Stefanowo- z założenia najszybciej jak się da. I szło ostro, ale wiatr od Zakrzewka do Przyprostyni pokrzyżował mi plan...bo chciałam zmieścić się w godzince. Mimo to dziś mam poczucie, że poszło bardzo dobrze.

Jakoś nie szło

Niedziela, 8 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Z Markiem- Nądnia, Nowa Wieś, stamtąd polną do Nowej Wsi Zbąskiej- Perzyny-stamtąd polną na Zakrzewko, Stefanowo i ja do domu...Coś mi dzisiaj nie szła jazda. W terenie niestety nadgarstek dokucza :-(