Wpisy archiwalne w kategorii

Teren

Dystans całkowity:1329.78 km (w terenie 1129.36 km; 84.93%)
Czas w ruchu:85:30
Średnia prędkość:15.55 km/h
Maksymalna prędkość:57.00 km/h
Maks. tętno maksymalne:208 (106 %)
Maks. tętno średnie:182 (87 %)
Suma kalorii:49664 kcal
Liczba aktywności:50
Średnio na aktywność:26.60 km i 1h 42m
Więcej statystyk

Objazd trasy

Poniedziałek, 23 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Wybraliśmy się dziś z Markiem na objazd trasy przed niedzielnymi zawodami w Drzonkowie. Było nas chyba 10-ciu. Trasa w lesie, ciekawa, będzie można się zmęczyć. Ja ledwo dziś za nimi nadążyłam.
To była moja pierwsza jazda w terenie od miesiąca. Teraz smaruję nadgarstek maścią przeciwbólową..Ale brakowało mi właśnie tego wytrzęsinia i ubrudzenia:-)

Dystans to jedna pętla i trochę kręcenia przed.

Łagów

Niedziela, 11 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Marek z Piotrem puścili się w tym upale tam i spowrotem. Ja nie ryzykowałam z moimi obrażeniami. Dojechałam do Łagowa autem i tam troszke z nimi pojeździłam.

Teren = obrażenia

Czwartek, 8 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Wyjzad z Markiem, Mikim i Piotrkiem. W lesie na górkach kręciliśmy pętelki...I wszytko byłoby ok, gdybym na siłę nie robiła piątej pętli...na ostatnim podjeździe gleba- nadziałam się klatką piersiową na róg kierownicy...nieciekawie się zanosi, bo odbicie daje się we znaki- problem największy z głębszym oddechem i zmianą pozycji. No i jak tu się teraz na plaży pokazać z takimi obrażeniami...? Obym doszła do siebie do następnych zawodów, bo jak nie to się chyba wścieknę...

Tam mnie jeszcze nie było...

Wtorek, 22 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Dziś Marek i Piotrek zabrali mnie ze sobą w nowe tereny...lasy za Podmoklami. Fajny teren w lesie, fajne podjazdy i zjazdy. Podobało mi się...choć bolą mnie plecy i kark... odwykłam chyba od dłuższej jazdy

Teren w Bielawie

Piątek, 4 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Przyjechaliśmy dziś do brata- jutro zawody Marka, więc mogliśmy sobie przenocować i jechać jutro na spokojnie.
Miałam okazję wybrać się na rower sama...bo Marecki oszczędzał się przed jutrzejszymi zawodami w Polanicy Zdrój. Pogoda super, nareszcie piękne słońce. Na polach ostry wiatr, ale w lesie ciepło. Trafiłam żółtym szlakiem do Trzech Buków, stamtąd zjazd do Leśnego Dworku i dalej pod górę niebieskim szlakiem. Wróciłam i jeszcze było mi mało, więc sadem do linii lasu i jeszcze 2km pod górę...a potem zjazd koło Hotelu Dębowego i tu pobiłam swój rekord prędkości w tym miejscu:-) Fajnie było...dużo miałam dziś satysfakcji z jazdy:-)
Jakby to Miki powiedział..."noga szła dobrze":-) zwłaszcza w drugiej godzinie jazdy

Góry Sowie- trening II

Poniedziałek, 24 maja 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Dziś po śniadaniu mieliśmy możliwość wybrać się na rowery... Marek coprawda jechał na starym, pożyczonym góralu, ale i tak nie mogłam za Nima zdążyć. Ruszyliśmy na Leśny Dworek i wróciliśmy przez Hotel Dębowy...fajna pętelka- wjazd i zjazd...znów w błotku:-)

Góry Sowie- trening I

Sobota, 22 maja 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Dziś przyjechaliśmy na Komunię mojego bratanka...nie obyło się oczywiście bez zabrania na dach rowerów:-) Gdy tylko dojechaliśmy do Bielawy zaczęło padać...musieliśmy trochę poczekać, ale w końcu wieczorem mogliśmy wyruszyć...Kierunek na Hotel Dębowy i cały czas ostro do góry...masakra...Wdrapaliśmy się na Kawkę i z powrotem, bo było już późno...Masa błota...wyglądaliśmy okropnie:-)

Z Markiem na spokojnie

Niedziela, 9 maja 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Dzisiaj przejażdżka z Mężem- on rozjechanie po zawodach, ja- wniebowzięta, że mogłam pójść na rower...Już mnie osłabia ten brak czasu i ciągła praca do wieczora...ale jeszczę trochę i przyjdzie więcej luzu, a wtedy będzie czas na rower:-) Dziś Marek znów pokazał mi nieznane dróżki leśne. W sumie większość trasy w lasach, wśród soczystej zieleni:-)

Spalanie kalorii...

Poniedziałek, 5 kwietnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Dziś wybrałam się z Markiem na jazdę w terenie- pierwszą dla mnie w tym roku. W lesie przyjemnie, dużo saren i wrażeń podczas jazdy- m.inn. 2 upadki...w dalszym ciągu "oswajam" SPD-ki...dziś lądowanie było stosunkowo miękkie, na podjazdach, więc tempo było też wolne :-)