Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2010

Dystans całkowity:479.26 km (w terenie 47.35 km; 9.88%)
Czas w ruchu:19:24
Średnia prędkość:24.70 km/h
Maksymalna prędkość:45.50 km/h
Maks. tętno maksymalne:200 (96 %)
Maks. tętno średnie:188 (90 %)
Suma kalorii:12051 kcal
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:25.22 km i 1h 01m
Więcej statystyk

Szosa z Markiem

Poniedziałek, 16 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
W planach miałam trening, choć nie spodziewałam się, że mąż zaprosi mnie do wspólnej jazdy...Potem się zreflektowałam, że to pewnie przez to, że robił dziś rozjechanie po maratonie w Jeleniej Górze.
Pojechaliśmy na Boruję, ale tym razem zaczęliśmy od drugiej strony czyli od Stefanowa. Nawet fajnie w tę stronę. Deszcz wisiał na włosku, ale padać zaczęło jak dotarliśmy do domku. Jazda na spokojnie, w tym kilka małych zrywów

Wicher

Niedziela, 15 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Po 3 dniach przerwy miało być spokojnie, ale się nie dało. Momentami pod straszny wiatr, kierownicę mi wyginało. Runda naokoło jeziora a potem przez Strzyżewo do Zbąszynia.

Pętla na Babimost

Środa, 11 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Chlastawa-Kosieczyn-Babimost-Grójec i tam modyfikacja- odbijam w las na Nową Wieś...nie był to najlepszy pomysł, bo jak mnie wytrzęsło na tym kawałku, to ręka znów wysiadła..znów się podłamałam...a wczoraj było tak dobrze

Fajny trening

Wtorek, 10 sierpnia 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Szosa
Marek dziś nie skorzystał z mojego towarzystwa, więc pojechłam sama. Pętelka przez Boruję, Mariankowo, Stefanowo- z założenia najszybciej jak się da. I szło ostro, ale wiatr od Zakrzewka do Przyprostyni pokrzyżował mi plan...bo chciałam zmieścić się w godzince. Mimo to dziś mam poczucie, że poszło bardzo dobrze.

Jakoś nie szło

Niedziela, 8 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Z Markiem- Nądnia, Nowa Wieś, stamtąd polną do Nowej Wsi Zbąskiej- Perzyny-stamtąd polną na Zakrzewko, Stefanowo i ja do domu...Coś mi dzisiaj nie szła jazda. W terenie niestety nadgarstek dokucza :-(

Z Michem

Czwartek, 5 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Z Markiem na Chrośnicę - Boruję- Mariankowo...standardowa pętla

Rano

Środa, 4 sierpnia 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Szosa
Dziś się zawzięłam i zaraz po obudzeniu ubieram się na rower. Już dawno nie jechałam w długich spodniach i bluzie. Ominęłam dzisiaj ścieżki rowerowe, żeby zminimalizować ilość wstrząsów dla mojego nadgarstka. Pokręciłam standardowo naokoło jeziora. Czas kiepski, choć raczej bicie rekordów z niesprawną ręką jest mało realne...no i nie zakładałam dziś tego. Najważniejsze, że wkręciłam się na obroty i samopoczucie zaraz się poprawiło

Trening nad Wisłą

Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
1.08.2010r.
Dziś pierwszy raz wsiadłam na rower...i się załamałam...myślalałam, że już będzie ok z ręką, bo opuchlizna mocno zmalała i zaczęłam ruszać nadgarstkiem, ale niestety nie mogę chwycić porzadnie i utrzymać kierownicy. Pytanie- jak to długo potrwa? Zdołałam pojeździć na ścieżce nad Wisłą w okolicach Wawelu podczas gdy Marek jechał w BM. O jeździe w terenie mogę póki co zapomnieć a i na asfalcie nie jest komfortowo...no ale trenować trzeba... Chirurga nie słucham, szynę zdjęłam po 2 dniach i od jutra wracam do treningów...w ostateczności na trenażerze...