Rano

Środa, 4 sierpnia 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Szosa
Dziś się zawzięłam i zaraz po obudzeniu ubieram się na rower. Już dawno nie jechałam w długich spodniach i bluzie. Ominęłam dzisiaj ścieżki rowerowe, żeby zminimalizować ilość wstrząsów dla mojego nadgarstka. Pokręciłam standardowo naokoło jeziora. Czas kiepski, choć raczej bicie rekordów z niesprawną ręką jest mało realne...no i nie zakładałam dziś tego. Najważniejsze, że wkręciłam się na obroty i samopoczucie zaraz się poprawiło

Komentarze (2)

czekam z niecierpliwością kiedy minie całkowicie...przez nią omija mnie w sobotę maraton w ŚWIERADOWIE:-((( bo jazda w terenie z jedną sprawną ręką to już chyba byłoby "przegięcie"
Pozdrawiam!!!

gojda 21:10 czwartek, 5 sierpnia 2010

Po średniej widać że kontuzja przechodzi do historii.
pozdrawiam

Jurek57 19:47 czwartek, 5 sierpnia 2010
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ienat

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]