Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2010

Dystans całkowity:594.07 km (w terenie 154.21 km; 25.96%)
Czas w ruchu:28:27
Średnia prędkość:20.88 km/h
Maksymalna prędkość:47.00 km/h
Maks. tętno maksymalne:211 (106 %)
Maks. tętno średnie:186 (90 %)
Suma kalorii:10060 kcal
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:25.83 km i 1h 14m
Więcej statystyk

Sama

Środa, 16 czerwca 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Szosa
Dla odmiany rundę naokoła jeziora zrobiłam od drugiej strony- czyli start przez Nądnię.

Z Dawidem

Wtorek, 15 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Umówiłam się dzisiaj z siostrzeńcem. Ruszyliśmy w kierunku na Kuźnicę i zrobiliśmy pętelkę. Jechałam dziś na Marka szosowej wersji meridy...jakoś "dziko" było...przyzwyczajona jestem do mojego bike`a

Rozjechanie z Markiem

Poniedziałek, 14 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Bardzo na spokojnie...nie pamiętam tak spokojnej jazdy z Mareckim (!); namówił mnie po moim późnym powrocie z pracy...a tak mi się nie chciało...No ale ostatecznie rozjechanie po zawodach zaliczone- trasa naokoło jeziora z 2 skrótami w terenie

MTB Kargowa- Grand Prix Kaczmarek Electric

Niedziela, 13 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Zawody MTB
Drugi wyścig z cyklu. Dziś szczęście mi dopisało:-) Udało mi się uplasować na 6 miejscu, więc jestem usatysfakcjonowana. Dość dobrze mi się dzisiaj jechało.

Z bratem

Sobota, 12 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Jazda zupełnie nieplanowana i niespodziewana- brat przyjechał na 18-tkę siostrzeńca tylko na kilka godzin i wieczorem wracał do domu a jeszcze chciało mu się przejażdżki rowerowej przed 4h podróżą...Towarzyszyliśmy mu z Markiem; Mariusz na Marka "szosowej" wersji meridy...Kierunek- naokoło Strzyżewa- a że było po deszczu to wróciliśmny nieźle popryskani

Poranny trening

Piątek, 11 czerwca 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Szosa
Dziś wstałam o 6.15 i był to jedyny moment na jazdę...potem nie miałabym już czasu. Nigdy nie zdarzyło mi się zrywać na trening o tak wczesnej porze, ale pogoda i piękne słońce to ułatwiło. Fajnie się jechało. Standardowo-naokoło jeziora

Po pracy, z Markiem

Środa, 9 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Do 18 w pracy i pędem do domu, bo Marek czekał na mnie z jazdą. Nie jadłam nawet obiadu, szybkie przebranie i jedziemy naokoło jeziora. Upał. Marek narzucił mi niezłe tempo i chyba w tym roku (jak na razie) nie pokonałam tej trasy w szybszym tempie

Samotnie na spokojnie

Niedziela, 6 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
W takiej pogodzie nie sposób było odmówić sobie choć krótkiej przejażdzki...tym bardziej, że jutro już czasu na rower nie znajdę.
Kierunek Lutol- Dąbrówka- Zbąszyń, jazda bez szaleństw