Zawzięłam się dzisiaj. W sumie to prawie wyszłam na dwór...ostatecznie jednak wiatr mnie zniechęcił. Postanowiłam kręcić dziś do Marka powrotu z pracy. Być może dałabym radę wytrzymać do 2h, ale głód mnie dopadł. Dziś kręciło mi się bardzo dobrze, w towarzystwie biegaczek narciarskich w TV:-)
Totalny brak czasu, nie wyrabiam takiej liczby godzin treningu, jaką bym chciała... Po Kolędzie jednak pełna mobilizacja i na trenażer Hz- 00:35 Fz- 19:29 Pz- 39:27
Nie miałam czasu w tym tygodniu na treningi- udało się tylko zrobić raz siłownię i dziś trenażer. Byłam spragniona treningu więc poszło ok, szybko zleciała ta godzina pedłaowania w miejscu, 5 przyspieszeń po 30 sek.
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )