Z Marysią
Środa, 31 sierpnia 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Miałam dziś zamiar pojechać do pracy rowerem, jednak w ostatni wolny poranek zwyciężyło lenistwo...Marek zaproponował, że wieczorem dojedzie do mnie rowerem, zabierze auto i wtedy zrobię trening. Po pracy byłam umówiona z Marysią, żeby z nią pokręcić trochę w okolicach Nowego Tomyśla i potem zdążyć przed zmrokiem do domu. Już prawie odwołałyśmy jazdę, bo popołudniu zaczęło padać...na szczęście do 18 było już po deszczu. Skończyłam pracę i pojechałyśmy na Wąsowo a potem dalej na Wytomyśl- tam mnie jeszcze nie było:-)W Tomyślu rozstajemy się na światłach- Marysia do domu, ja na Zbąszyń już w nieco żwawszym tempie. Zmarzłam dzisiaj...idzie jesień:-(((niestety...



