Zrezygnowałam...
Wtorek, 24 maja 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Mieliśmy robić dzisiaj z Markiem podjazdy na górkach w Podmoklach...no i on zrobił a ja nie, bo mnie pogoda odstraszyła- silny wiatr i deszcz lada chwila. Jak sobie wyobraziłam swoje wkucie podczas jazdy z nim i Marianem, to postanowiłam tego uniknąć. I oddzieliłam się od Marka- on na Zbąszynek a ja na Strzyżewo. Wmordewind- jedzie mi się okropnie, chyba mnie jakiś kryzys znowu dopada. Od Strzyżewo szybko z wiatrem w plecy i do domu. Chyba najbardziej bezsensowny trening w tym roku... Poddałam się dzisiaj, zabrakło siły woli.



