Marecki zaszczycił mnie dzisiaj propozycją wspólnego treningu w lesie. Więc pojechaliśmy razem a potem się rozdzieliliśmy i kręciliśmy kółka. Ja zrobiłam 5 pętli.
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )