Walcząc z wiatrem
Piątek, 8 kwietnia 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Wczoraj podarowałam sobie jazdę w wietrze i deszczu, ale dzisiaj nie mogłam już odpuścić. Ostatni raz przed Murowaną musiałam wsiąść na rower, jutro już tylko koncentracja(!) Marek podsunął mi dobrą traskę pod rozwagę i tak pojechałam- Lutol, Dąbrówka. Początkowo wiatr boczny, od Lutola masakraaa a apogeum na podjeździe przed Dąbrówką- co tam się robiło!!! Tumany piachu, oczy zamykałam, myślałam, że razem z rowerem mnie porwie, że już nie wspomnę, że prawie stałam w miesjcu mimo pedałowania. Rekompensata była za to w drodze powrotnej- wiatr w plecy:-)
W założeniach dziś spokojna jazda i 2 zrywy 90-sekundowe, przerwa 3 minuty.
W założeniach dziś spokojna jazda i 2 zrywy 90-sekundowe, przerwa 3 minuty.



