Do późna w pracy, więc wieczorem pozostał mi tylko trenażer. Dziś trening w trzeciej strefie- 40 minut, 10 minut rozgrzewka, 10 minut rozjechanie. Jazda na blacie...kolano mi dziś dokuczało- za duże obciążenie chyba, no i przyzwyczaiłam się do wyższej kadencji.
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )