Dziś reprezentanci naszego teamu pojawili się na oficjalnym otwarciu ścieżki rowerowej i tym samym "zaistnieli" w środowisku i lokalnych mediach:-)To była taka zupełnie inna przygoda- tempem spacerowym ścieżką do Nądni a potem ruszyliśmy jeszcze naokoło jeziora...wiedziałam, że nie powinnam tego robić- Miki, Marian i Bartek na szosówkach, Marek, Patryk i ja na góralach... Żałuję, że nie miałam pulsometru...zasuwali jak na mnie szybko, więc miałam co robić, żeby ich doganiać. Fajnie jechało się w teamie, stroje robiły wrażenie a jak chłopaki zaczęli się ścigać, to super to wyglądało:-)
Miałam dziś nie jechać, wytrzymałam do wieczora i jednak w końcu zrobiłam szybki zryw na rower. Naokoło jeziora od strony Nądni i powró przez Strzyżewo.
Upał. Do Stefanowic lasem, naokoło jeziora w Kuźnicy i dalej asfaltem na Belęcin, Zakrzewo, Godziszewo, Chobienice. Odbicie na Perzyny i powrót do Przyprostyni.
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )