W sumie to miałam nie zdążyć dzisiaj z treningiem, ale dobrze się zorganizowałam i wygospodarowałam godzinkę. Kierunek na Boruję, 5 zrywów trzyminutowych. Prawdopodobnie to ostatnie dni słońca. Pogoda fajna na jazdę.
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )