Żenada...

Piątek, 26 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Teren
Dzisiejszy wypad powinnam przemilczeć...Marek sugeruje dziś "delikatny teren". On umówił się z Marianem, tak więc jadę razem z nim a potem planuję powrót. Ruszamy na Nądnię i dalej nad torem do Zbąszynka...po 15 minutach jazdy ja nie jestem już w tlenie...dobijamy pod dom Marianka i Marek stwierdza, że mam wracać szosą do domu, bo cyt...."i tak już jesteś zajechana"...Zawracam więc zgodnie z planem, ale wracam też nad torem a potem jeszcze z Nądni przez łąki i promenadą. Kawałek jeszcze po parku i do domu. Upał okropny, ale generalnie chyba nie upał jest przyczyną tego "spadku mocy"...szału nie ma...Niech już ten sezon się kończy.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa losis

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]