O zachodzie słońca

Środa, 29 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Po 12-godzinnym wysiłku intelektualnym trening to prawdziwe "wybawienie". Wyruszyłam dopiero przed 20, bo czekałam aż Marek wróci z treningu i przekaże i Treka- miałam dzisiaj ochotę na szosówkę.
Traska następująca: przez Nądnię, Kosieczyn do Babimostu, stamtąd do Chobienic i dalej na Godziszewo, Zakrzewo, Belęcin, Mariankowo, Chrośnicę i na Zbąszyń. Od Chrośnicy piękny zachód słońca:-) Wydzieliło mi się dzisiaj dużo endorfin, to był taki fajny trening- bardzo ciepło, pusta szosa, muza i te zapachy z łąk i lasów:-) Porządnie się odreagowałam:-)

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa edyni

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]