Po pracy szybkie mycie okien i na rower. Połowę trasy jechało się przyjemnie, 2 zrywy 90sek. a od Belęcina pod wiatr...no i wyobraziłam sobie ten Dolsk w takim wichrze...ja pierniczę- mam nadzieję, że nie będzie tak wiało...
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )