Las
Piątek, 1 kwietnia 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Teren
Wczoraj nie zebrałam się na jazdę, dzisiaj prawie też zrezygnowałam, ale że Marek też się poderwał to pojechaliśmy. W planach miałam spacerową jazdę i w sumie tak wyszło. Szału nie było...nie wiem co się ze mną dzieje- nie mam ani siły ani zbytnio chęci na rower...nie pamiętam takiego stanu u siebie. I pomyśleć, że dwa tygodnie temu czułam się tak "silna" na bike`u



