Wietrznie
Wtorek, 31 sierpnia 2010
· Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Dziś trudno było się zebrać...jakoś pogoda nie zachęcała, było zimno, ciśnienie chyba niskie, bo chciało się spać. O 17 zmobilizowałam jednak Mareckiego i pojechaliśmy. Początkowo na Przyprostynię, Perzyny, w Nowej Wsi Marek odbija w polną i męczymy się pod wiatr i w piachu, po drodze atrakcja w postaci dużej kałuży, dobijamy do Nowej Wsi Zamek i stamtąd już na Nądnię.
Po jeździe samopoczucie od razu lepsze:-)
Po jeździe samopoczucie od razu lepsze:-)



