Z Michem na Lutol
Piątek, 27 sierpnia 2010
· Komentarze(0)
Kategoria Szosa
Przestało w końcu padać, więc zebraliśmy się na rower. Początkowa opcja naokoło jeziora zmieniła się z trakcie na opcję Lutol-Dąbrówka. W mieście zatrzymuje nas moja kuzynka z Anglii, więc wypada się zatrzymać i pogadać, bo wieki się nie widzieliśmy. Potem już ruszamy- dziś ja miałam"ciągnąć" Marka, ale pod ostry wiatr to ja siedziałam mu na kole. Na zjeździe od Dąbrówki prędkość fajna...zamarzyła się szosówka...:-)Tam Marecki mnie podpuścił- kazał mi sobie wyobrazić finisz zawodów i oddech rywalki na plecach...i poskutkowało:-) tętno posżło do 195:-)



