W sumie to niezbyt chciało mi się dzisaj jechać, ale ponieważ w końcu doszedł mój nowy pulsometr trzeba było go przetestować. Jechało się dzisiaj tak sobie...ciężko mi było- pewnie po "wczorajszym", no i wiatr...
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )