Kilka podjazdów na górce przed Strzyżewem, potem kierunek na Lutol i Dąbrówkę. Tam zmieniam zdanie i wracam przez Zbąszynek nad torem kolejowym. Różnica temperatury od wyjazdu do powrotu aż 7 stopni...ale i tak pogoda piękna
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )