Znów walka z czasem i zawalidrogami

Środa, 21 lipca 2010 · Komentarze(3)
Kategoria Szosa
Dziś w planach ostro i krótko czyli najlepiej naokoło jeziora. Za Przyprostynią tracę nadzieję na rekord czasu do jechałam pod wiatr. Za Perzynami pojawia się przede mną inny kolarz, więc zaczynam pościg...wyprzedzam przed Nową Wsią i potem już uciekam...Nie dał rady:-)Zanosi się na pobicie rekordu, ale oczywiście na znienawidzonej ścieżce rowerowej jedna blokuje drogę i muszę się prawie zatrzymać. Ostatecznie i tak poszło dobrze- czas 40:56- poprawa o 23s (porównuję oczywiście tylko z jazdą samotną, bez udogodnień i skrótów)

Komentarze (3)

Właśnie chodzi mi o to żeby przerzucić się w końcu na asfalt i porównywać wtedy wyniki, które będą bardziej obiektywne i bezpieczne, bądź co bądź samochody rzadziej utrudniają szybka jazdę i nie jeżdżą slalomem, jak rowerzyści albo jeszcze gorzej jak piesi.

mickey1502 08:07 czwartek, 22 lipca 2010

Miki, no zrozum, że skoro to ma być porównanie i sprawdzenie, czy jest lepiej to nie sztuką jest przejchać asfaltem...przecież wiadomo, że czas będzie wtedy lepszy (chyba, że cały czas zawsze jechałby się asfaltem)
Dzięki za gratulacje, może faktycznie zejdę poniżej 40 minut do końca sezonu...

gojda 07:36 czwartek, 22 lipca 2010

ehhhh, jak ma być czasówka to po co jakieś ścieżki, no chyba że robisz slalom gigant hehe, to tak, jak najbardziej, a czasu mimo wszystko gratuluje.

mickey1502 20:04 środa, 21 lipca 2010
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zdraz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]