Samotne rozjechanie. Dziś "męczyło" mnie utrzymywanie się na "niskich obrotach" i kontrolowanie strefy, ale osobisty trener Marek zalecił taką jazdę:-)
Komentarze (1)
Marek to jest dobry duszek a ja chyba ten zły (ten co popędza )
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )