Ucieczka...

Środa, 14 lipca 2010 · Komentarze(8)
Kategoria Szosa
Marek chory, więc wyruszyłam sama. Za krzyżówką mijam się z Mikim, który zawraca i jedzie ze mną. W Przyprostyni wyprzedzamy jakiegoś "dziadka"...za Przyprostynią czuję, że on siedzi mi na kole...No i zaczęła się zabawa w uciekanie. Za Perzynami odpuścił:-)))
Tak więc miało być dziś spokojnie a wyszło inaczej. Poprawiłam nawet czas a nie dawaliśmy ostro od początku jazdy; no i ewentualnie troszkę zyskałam w Przyprostyni, bo jechaliśmy tam asfaltem a nie ścieżką.
Naokoło jeziora- czas 40:22 (poprawa o 1min.3s.)

Komentarze (8)

oj Gosia Gosia widzę ambicje masz niewygórowane, przeciętny emeryt robi w okolicach 40 minut :P

mickey1502 19:45 czwartek, 15 lipca 2010

nie masz wyjścia musisz i tyle...

mickey1502 19:41 czwartek, 15 lipca 2010

Super pomysł, ale nie wiem czy ja to psychicznbie wytrzymam:-))))Bo już ten jeden działał mi na nerwy:-)

gojda 19:38 czwartek, 15 lipca 2010

albo załatwimy z 10 emerytów i się będą zmieniać....

mickey1502 19:37 czwartek, 15 lipca 2010

Picie to jest życie:-) Bez picia jakoś tego nie widzę

gojda 19:36 czwartek, 15 lipca 2010

40 minut to jest pikuś... raz Cie z Markiem weźmiemy na szybka jazdę to nie będziesz miała czasu na sięganie po bidon...:)

mickey1502 19:34 czwartek, 15 lipca 2010

Jak zejdę do 40min. ze ścieżkami w Przyprostyni i Zbąszyniu to będę już usatysfakcjonowana

gojda 19:31 czwartek, 15 lipca 2010

jak na mnie czekałaś to straciłaś sporo czasu, myślę że cała tras po asfalcie dasz rade w 38min

mickey1502 20:35 środa, 14 lipca 2010
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa tyrap

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]