Po dwóch dniach przerwy dziś w planach był krótki i "ostry" trening. Marek pojechał ze mną. Runda naokoło jeziora od tej strony co zwykle i po ścieżkach rowerowych w 2 miejscach- czas 41:19s...więc poprawiłam o przeszło minutę:-) A upał okropny
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )