Miałam w planie odciągnąć Męża-Mocnego od treningu dzisiaj a wyszło odwrotnie... No i zeszła nam wolna niedziela na zmianę na trenażerze...najpierw ja a teraz on pedałuje:-)
...niegdyś wróg wszelkiej aktywności i obserwator treningów męża... Obecnie, od roku..zarażona pasją rowerową:-) Jeżdżę sama lub z mężem (jeśli akurat raczy na mnie zaczekać:-) )